czwartek, 16 lutego 2017

Kałuże



Kiedy śnieg z wolna topnieje
Ja się wtedy ciągle śmieje!

I nikt tego nie rozumie
Bo nikt skakać tak nie umie

A dorośli narzekają
Bo kaloszy wciąż nie mają

Lecz gdy przyjdzie pora taka
Dla dziewczynki czy chłopaka

Bez różnicy jest tu płeć
Byle dobre buty mieć

Wtedy skakać można wszędzie
A gdy wszystko mokre będzie?

To jest przecież drobiazg taki
Bo na sobie mam gumiaki!

Wszystkie kałuże są już moje
Bo ja wody się nie boje

Kocham kałuże no i wodę
A jak jeszcze mam przeszkodę

Wtedy to już jest zabawa
A nie żadna trudna sprawa

Trzeba cieszyć się bez przerwy
Żadne smutki, żadne nerwy

Tutaj miejsca na nie, nie ma 
Ani na żadne zmartwienia

Bo bez względu na pogodę
Ja się zawsze bawić mogę

I czy suche są skarpety
Albo mokre-no niestety

Bez wytchnienia w kałuże skaczę
Bo nie może być inaczej

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz